Żyją w swoim świecie. Po południu orientujemy się, że ani razu nie wstaliśmy od komputera, a do kolegów zza ściany piszemy maile. Na zegarze wybija 17.00, a tu jeszcze tyle do zrobienia i znowu trzeba zostać po godzinach. Po powrocie do domu czeka nas gotowanie, pranie, sprzątanie. W końcu opadamy bez sił na kanapę przed telewizorem, a dzieciom dajemy tablet, żeby mieć chwilę spokoju. W ciągu całego dnia nasze konwersacje sprowadzają się do zwykłej wymiany informacji i rozmowy o pogodzie. Czy tak naprawdę wygląda życie współczesnego człowieka?

Zapracowani, zmęczeni, w pogoni za sukcesem i pieniędzmi nie mamy czasu ani dla siebie, ani dla bliskich. Całą energię poświęcamy budowaniu kariery, zatracając umiejętność budowania relacji. Nie umiemy ze sobą być, spędzać czasu, rozmawiać. Oddalamy się od siebie. Paradoksalnie jesteśmy samotni w wielkich miastach pełnych ludzi. Internet i rozwój nowych technologii w tym wypadku wcale nam nie pomaga, a wręcz szkodzi, spłycając nasze relacje. Zadawalamy się emotikonami na czacie, zastępującymi nam emocje w realu. Z problemami lądujemy na kozetce u psychoterapeuty, a nie u przyjaciela. Może kiedyś człowieka zastąpi w tej roli robot. Czarny scenariusz niczym z serialu Black Mirror? Być może. Ale wcale nie musi…

Ale, z drugiej strony, czy na pewno tak jest? Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Łaknie kontaktu i bliskości. Wystarczy spojrzeć na puby i restauracje, w których trudno znaleźć miejsce bez uprzedniej rezerwacji. Dlaczego? Bo ludzie się spotykają! Nie od dziś najlepiej bawimy się na domówkach u znajomych, a święta spędzamy w gronie rodzinnym. Nie wystarczy nam samotne słuchanie ulubionej płyty, obejrzenie meczu czy czytanie książki. Tłumnie przychodzimy na koncerty i spotkania autorskie, aby porozmawiać twarzą w twarz ze swoimi idolami. Rośnie popularność kongresów, konferencji, targów, meet-upów (ang. meet – spotykać), dających możliwość wymiany myśli, dyskusji, nawiązania nowych kontaktów. Również Internet i nowe technologie nie są całkowitym złem. Pozwalają nawiązać relacje, których być może nigdy byśmy nie nawiązali i kontynuować znajomości w realnym świecie.

Zresztą, nic nigdy nie jest czarno-białe i – cytując fragment jednego z najpopularniejszych hiphopowych utworów: „wszystko ma swoje priorytety, wszystko ma swoje wady i zalety (…)”. Koniec końców, świat nadal będzie się rozwijał, my będziemy się komunikować za pomocą nowych technologii i mimo to (a może dzięki temu?) z pewnością nadal będziemy się spotykać. Żadna technologia nie zastąpi nam bowiem kontaktu twarzą w twarz. I żaden komunikator czy najnowocześniejszy sprzęt, służący telekonferencjom nie odda w 100% emocji, które towarzyszą spotkaniom.

 
Małgorzata Koziej